Książka "Mój alfabet". Mirosław Słomczyński

Strona główna » Aktualności » Książka "Mój alfabet". Mirosław Słomczyński

wielkość tekstu: A | A | A

Skład komputerowy oraz druk książki "Mój alfabet" autorstwa Mirosława Słomczyńskiego.

Od autora.
Długo chodziła mi po głowie myśl o napisaniu tej książki. Pokusa była niemała. Mój alfabet wspomnień stwarzał okazję ukazania Czytelnikom ciekawych ludzi, których w swym długim życiu poznałem – w różnych czasach i okolicznościach. Są to postacie zarówno powszechnie znane, jak też mało komu znane bądź w ogóle nieznane. Te ostatnie z różnych wszak powodów głęboko zapadły w mej pamięci i dlatego się tutaj znalazły. Tyle o pokusie. Towarzyszyły jej wszak cięgle pewne wątpliwości. – A kogo to zainteresuje? – Takie pytanie zadał zresztą kiedyś w jednej z publikacji prasowych o ludziach z telewizji „tamtych lat” znany katowicki dziennikarz Łukasz Wyrzykowski. Był łaskaw napisać co nieco i o mnie. Zastanawiał się, czy nie warto kontynuować rozważań o pionierskich czasach telewizji w Polsce, a zwłaszcza w naszym śląsko-zagłębiowskim regionie. Tekst zakończył właśnie owym pytaniem i do tematu więcej nie wrócił. Wątpliwości rzecz cenna i pożądana. Oskar Wilde pisał, iż nieszczęście tego świata na tym polega, że głupcom wydaje się, iż mają zawsze rację, a mądrzy mają ciągle wątpliwości. Obrazowo przedstawił swój stosunek do tych z opcją niepodważalnych jakoby racji Czesław Miłosz, cytując we wstępie do „Zniewolonegoumysłu” przestrogę starego Żyda z Podkarpacia. Kończy się ona zdaniem: – Taki, co mówi, że ma 100 procent racji, to paskudny gwałtownik, straszny rabuśnik, największy łajdak. Co do „łajdaka” to może za dużo powiedziane. Natomiast gdy słyszę z ust Artura Żmijewskiego słowa Tylko idioci są pewni na 100 procent, wypowiedziane w spektaklu Teatru Telewizji TVP w reżyserii Ryszarda Bugajskiego, to ta konstatacja wydaje mi się bardzo zasadna. Ale cóż – nie można dręczyć się samymi wątpliwościami. Zwłaszcza, gdy jakąś z nich skutecznie ktoś potrafi podważyć. Otóż moje wątpliwości co do sensu napisania tego alfabetu wspomnień i przypomnień skutecznie podważyła dr Grażyna Fiutak-Rzepecka. A zdarzyło się to nie tak dawno w Centrum Kultury w Siewierzu. Zaproszono mnie tam na Uniwersytet Trzeciego Wieku do wygłoszenia prelekcji pt. „Dawne i współczesne dziennikarstwo”. W dyskusji zabrała głos pani Grażyna sugerując, że to, o czym tu opowiadam, powinienem szerzej opisać i opublikować. – To byłaby chyba interesująca lektura – dodała. Nie mam pewności, czy taką rzeczywiście będzie, ale jej sugestia jakby przeważyła szalę moich wewnętrznych rozterek. A zatem piszę... Ten alfabet to nie są notki biograficzne. Życiorysy niektórych postaci wymienionych na następnych stronach bez trudu znajdziemy w encyklopediach i innych materiałach źródłowych. Najłatwiej i najszybciej w Internecie. Moje zapiski mają przede wszystkim charakter bardzo osobistych wspominków i refleksji, odtworzenia z zakamarków pamięci ulotnych często zdarzeń, zachowań, opinii i anegdot. Taki jest mój zamysł. Czytelnicy moich poprzednich książek być może zauważą, iż o niektórych sprawach tu opisywanych już kiedyś wspominałem. Zwłaszcza w mojej autobiograficznej opowieści pt. „Tematy i klimaty”. To prawda, ale to były tylko krótkie wzmianki, a teraz owe fakty i zdarzenia są tu pełniej przedstawione. Zresztą czytający te zapiski są tylko po części ci sami, co dawniej. Niektóre postacie to moi współziomkowie z Siewierza, jeszcze więcej – osoby ze środowiska dziennikarskiego, w którym od zakończenia studiów na Uniwersytecie Warszawskim funkcjonowałem przez kilka dekad. Najwięcej jest jednak nietuzinkowych osób, poznanych przeze mnie jako dziennikarza prasowego i telewizyjnego. Piszę raczej o ludziach których darzyłem szacunkiem bądź sympatią. Także o tych, którzy niekiedy mocno mnie zaskakiwali, czasem wzbudzali mój podziw lub którym trochę zazdrościłem niezwykłych umiejętności bądź talentów. Nie piszę natomiast o tych, których staram się całkowicie wygumkować ze swej pamięci, co nie jest takie proste, jak by się mogło wydawać...

czytano: 697 razy

autor: wdrprogres.pl

data dodania: 2017-11-13 12:37:16

Zapewniamy
  • Projektowanie graficzne
  • Skład publikacji
  • Niskonakładowy druk książek
  • Gadżety reklamowe
  • Druk cyfrowy
  • Druk offsetowy
Formularz zapytaniowy
Ciekawostki
  • Czy wiesz, że pierwszą maszyną drukarską była prasa drukarska, wynaleziona ok. 600 roku n.e. w Chinach. W Europie druk pojawił się dopiero ok. 1440 wieku n.e. za sprawą Jana Gutenberga twórcy pierwszej na świecie przemysłowej metody druku.dalej 
  • Często używany w poligrafii termin CMYK to zestaw czterech podstawowych kolorów farb drukarskich powszechnie stosowany w druku. CMYK to również nazwa przestrzeni barw w programach graficznych.dalej 
  • Spad drukarski jest obszar druku, który wychodzi poza krawędź ostatecznej publikacji i zostaje obcięty w trakcie końcowych prac introligatorskich Wielkość spadu waha się od 2 do 5 mm.dalej 

PROGRES Wydawnictwo - Druk - Reklama
ul. mjr. Hubala-Dobrzańskiego 70, 41-218 Sosnowiec

tel.: 32 299 75 83
e-mail: biuro@wdrprogres.pl

PROGRES wydawnictwo, drukarnia, reklama, Sosnowiec
Poleć stronę
Wypełnij formularz kontaktowy
Formularz zapytaniowy
Wypełnij formularz kontaktowy
Facebook
Wersja mobilna